Nowe Bulkowo to taka wieś, która brzmi jakby ktoś próbował nazwać ją „Nowe Bulkowo” po tym, jak poprzednie Bulkowo się znudziło i powiedziało „dobra, robimy nowe, ale tym razem z klasą” 😂
Leży w województwie mazowieckim, powiat pułtuski, gmina Winnica – jakieś 45–60 km na północny wschód od Warszawy (przez Pułtusk albo Serock/Zegrze, autem 50–80 min, w korku nawet 2 godziny, bo wszyscy jadą na grzyby). Klasyczne „pod Warszawą”, tylko że zamiast bloków masz krowy patrzące na ciebie jak na idiotę, który przyjechał z miasta.
Wieś ma około 130–140 mieszkańców (NSP 2021 + lekkie wahania), więc jak ktoś pierdnie za głośno, to wszyscy wiedzą kto i ile zjadł fasoli. Pola, łąki, lasy Puszczy Białej w zasięgu, Narew i Zegrze niedaleko (15–25 km) – raj dla wędkarzy, grzybiarzy i ludzi, którzy lubią udawać, że żyją w harmonii z naturą, a tak naprawdę scrollują TikToka na działce.
A teraz hit sezonu – nasz ślusarz tutaj też działa 😄 Ten sam gość, co w Malwinowie, Ciskach, Pniewie, Winnicy, Zbroszkach, Mieszkach-Kuligach, Cieńszy i całym tym pułtusko-winnickim bajzlu. Nowe Bulkowo leży praktycznie na trasie z Winnicy do Zatorów, więc wpada tu jak po swoje – zazwyczaj 10–35 minut i już jest, zna każdą dziurę w drodze i każdą krowę po imieniu.
Co ogarnia w Nowym Bulkowo z prędkością światła i bez robienia dramy:
- Drzwi wejściowe / balkonowe / garażowe – otwiera awaryjnie bez niszczenia, jakby grał w grę na easy mode
- Wymiana zamków i wkładek (Gerda, Yale, Cisa, Kale, multipunkty – wszystko co ludzie tu mają)
- Klucze na miejscu – do chałupy, auta, domofonu, bramy, ciągnika, a nawet do piwnicy z kiszoną kapustą
- Kraty okienne, zamki antywyważeniowe – bo w Nowym Bulkowo kradzież roweru to lokalny dramat narodowy
- Naprawa drzwi – metal, alu, drewno, stare jak dziadek i nowe jak synalek po weselu
- Sejfy, skrytki – otwiera nawet te, które dziadek zamknął w 1987 i zapomniał szyfru
- Dojazdy 24/7 – o 3 w nocy, w sylwestra, w Wielkanoc, jak babcia zatrzaśnie drzwi z kluczem w środku i krzyknie „ratunku, klucze w środku, a ja w piżamie!”
Ludzie z Nowego Bulkowa, Starego Bulkowa (jeśli jeszcze istnieje), Winnicy, Mieszek i całej okolicy gadają o nim jak o lokalnym superbohaterze: „przyszedł, otworzył, nie naciągnął, jeszcze żartował”. W takiej wsi jak Nowe Bulkowo (140 osób max) plotka roznosi się szybciej niż smród po kiszonej kapuście, a on ma reputację nie do podważenia.
Jak komuś w Nowym Bulkowo drzwi powiedzą „spadaj, nie wpuszczę cię” – dzwoń śmiało. „Nasz ślusarz” przyjedzie, otworzy, pożartuje i jeszcze podpowie, gdzie w okolicy jest najlepsza kiszonka. Bo w Nowym Bulkowo nawet ślusarz musi mieć poczucie humoru 😄