Gnaty-Zarazy to maleńka część wsi (oficjalnie „część miejscowości” w TERYT, SIMC 1055121), administracyjnie przynależąca do Gnaty-Lewiski – większej wsi-sołectwa w gminie Winnica, powiat pułtuski, województwo mazowieckie. Nie jest samodzielną wsią ani sołectwem – to taki klasyczny mazowiecki przysiółek/hamlet na uboczu Gnaty-Lewiski, często nazywany po prostu „Zarazy” albo „Gnaty-Zarazy” przez miejscowych, żeby odróżnić od „Lewiskich” (centrum Gnaty-Lewiski).
W wykazie TERYT Gnaty-Zarazy jest wpisane jako część Gnaty-Lewiski (SIMC macierzyste 0129231), współrzędne przybliżone ok. 52°39’16″N 20°54’42″E (z map i narzędzi jak tools.wikimedia.pl). To jedna z tych „Gnaty-” końcówek (Lewiski, Szczerbaki, Wieśniany, Gromadze, Zarazy) – grupa małych osad rozproszonych na polach między Winnicą a Pułtuskiem, dawna drobna szlachta zagrodowa.
Położenie i dojazd (luty 2026)
Z Domosławia do Gnaty-Zarazy jest ok. 11–15 km – przez Winnicę, potem boczną drogę powiatową w stronę Gnaty-Lewiski (asfalt wąski, miejscami z koleinami po ciągnikach). Do samego Zarazów skręt w boczną odnogę – często szuter lub asfalt z lat 80.–90., trawiaste pobocza, rowy melioracyjne po bokach. Zimą breja po południu (odśnieżanie gminne priorytetowo na drogę główną do Gnaty-Lewiski), latem kurz, wiosną błoto lepiące się do butów i opon.
Krajobraz: płaski teren, pola orne (zboża, rzepak, kukurydza na kiszonkę), łąki, rowy z trzciną, pojedyncze wierzby/topole przy rowach, kępy lasu mieszanego dalej (dobre na grzyby jesienią). Żurawie przelatują wiosną/jesienią, robiąc hałas.
Jak wygląda Gnaty-Zarazy na żywo
To naprawdę mały przysiółek: 4–7 zabudowań (głównie domy mieszkalne + stodoły/szopy/garaże), rozrzucone w odstępach 200–500 metrów wzdłuż wąskiej drogi dojazdowej. Brak „centrum”, sklepu, remizy, kapliczki czy świetlicy – wszystko w Gnaty-Lewiski (ok. 1–2 km dalej) lub Winnicy (6–9 km).
Typowy dom: stary murowany z cegły czerwonej/dziurawki (lata 30.–70.), często nieocieplony lub ocieplony tylko frontem (styropian 10–15 cm), dach blacha trapezowa (czerwona/brązowa) albo stara ceramiczna/eternit na szopach. Elewacje białe/krem/beż – rzadko ktoś maluje na grafit. Przy domach drewutnie pełne drewna, szopy blaszane, stare studnie z żurawiem (hydrofor + szambo/oczyszczalnia w większości), czasem mała szklarnia foliowa.
Podwórka: Ursus C-330/360 lub Massey Ferguson, kosiarka samojezdna, drewutnia, kury/gęsi (rzadziej krowy – gospodarstwa bardzo drobne 3–8 ha). Często stoi stary maluch/polonek albo fiat z lat 90.
Mieszkańców na stałe: szacunkowo 8–15 osób (całe Gnaty-Lewiski mają ok. 90–100 w ostatnich latach, Zarazy to najmniejsza część). Głównie emeryci/renciści + 1 rodzina z dziećmi/dojeżdżająca do Pułtuska. Może 1–2 domy letniskowe – warszawiacy kupują tanio działki pod weekend.
Codzienność – luty 2026
Rano cisza absolutna (tylko psy, ewentualnie kogut), dziadkowie palą w piecu kaflowym/kozie (drewno + węgiel/ekogroszek), karmią drób resztkami. Po południu syn/córka przyjeżdża z zakupami z Biedronki w Pułtusku, pomaga przy opale, sprawdza panele PV (coraz częściej 4–8 kWp z dotacji).
Ślusarz? Jak w całej gminie – nasz Zbyszek z Domosławia. Telefon: „Zbyszku, w Zarazach, przy tej bocznej drodze od Lewiskich, zawias w furtce puścił po śniegu…”. Dojazd gratis (w strefie 12–15 km), na miejscu: nowy zawias grubszy, spawanie ramy, regulacja – 180–280 zł + herbata z termosu. Przy okazji: „Jak tam u was w Zarazach, jeszcze bociany przyleciały na to stare drzewo?”.
Imprezy wiejskie (dożynki, wigilie strażackie) – w Gnaty-Lewiski lub Gnaty-Szczerbaki (świetlica/remiza), do Zarazów dojeżdża się na rowerze/starym aucie.
Zimą: śnieg 20–40 cm, droga biała rano. Latem: zapach siana/nawozu. Jesienią: palone liście, kiszonka w beczkach. Wiosną: błoto, pierwsze bociany.
Smaczki lokalne
Nazwa „Zarazy” – pewnie od dawnego nazwiska Zaraza/Zarazy (drobna szlachta mazowiecka, stąd chałupy czasem z większymi gankami). W spisach z 1827 r. Gnaty-Zarazy miały 10 domów i 57 mieszkańców – dziś zostało kilka.
Okolica cicha – zero ruchu, zero hałasu. Blisko Gnaty-Lewiski (centrum sołectwa), Gnaty-Szczerbaki. W pogodynkach często jako „Gnaty-Lewiski / Zarazy” – jedna strefa.
To mazowiecki „koniec świata” w najlepszym wydaniu – przysiółek, gdzie czas płynie wolno, sąsiedzi znają się po imieniu, a jak furtka puści albo klucz się złamie, to dzwoni się do „naszego ślusarza”, bo on zna drogę i nie bierze fortuny.
Jeśli kiedyś będziesz jechał z Winnicy w stronę Gnaty-Lewiski i skręcisz w boczną ścieżkę z tabliczką „Zarazy”, zjedź na chwilę – poczuć tę ciszę i zapach dymu z komina.