Milin (część)

Otwieramy zamki awaryjne – otwieranie drzwi w Milin (część)! …bo nawet w Milinie drzwi potrafią być bardziej złośliwe niż stary młyn, który stoi na wzgórzu i mruczy „dziś Cię nie wpuszczę, idź sobie zmielić ziarno na dworze i nie wchodź mi tu z pustymi workami” 😂

Tak jest – nasza ekipa Tani Ślusarz Warszawa śmiga do Milin (część) 24/7/365. Nasz ślusarz przyjeżdża szybciej niż stare koło młyńskie zdąży się obrócić po solidnym wietrze – no, może nie z workiem mąki, ale na pewno z wytrychem i kawą w termosie „Milin – tu się otwiera, nawet bez zmielonego ziarna”.

Milin to ta spokojna, historyczna część wsi (często kojarzona z Szymanowem, Paprotnią czy Teresinem w Gminie Teresin), gdzie kiedyś stał wiatrak/młyn, a dziś największe dramaty to: kto komu pożyczył nową łopatę do mieszania ciasta, która kura znowu gdacze jak stare koło zębate i dlaczego drzwi zawsze postanawiają zatrzasnąć się akurat wtedy, gdy masz w ręku worek mąki albo garść świeżo zmielonego ziarna. Pola, wzgórza, stare chałupy z widokiem na dawny młyn, bociany na kominach i te drzwi, które nagle postanawiają: „dziś Cię nie znam, idź sobie zmielić ziarno na powietrzu”.

Co najczęściej nas wzywa do Milina (i zawsze się z tego śmiejemy):

  • Zatrzaśnięte drzwi – „wychodzę tylko po mąkę do chleba” → bum, kapcie, fartuch w mące i 25-minutowe gapienie się w klamkę jak w pusty worek po mące
  • Zgubiony klucz – najczęściej ląduje później w kieszeni starej kurtki wiszącej przy workach z ziarnem… ale dopiero po naszym przyjeździe i Twoim „no nie gadaj, znowu zgubiłem przy mieleniu?” 😏
  • Złamany klucz w zamku – stary zamek stwierdził: „ja tu jestem od czasów, gdy w Milinie młyn jeszcze kręcił, a Ty myślisz, że Cię wpuszczę bez worka ziarna? Nie ma szans”
  • Auto z kluczykiem w środku – silnik pracuje, drzwi trzask, a Ty stoisz z łopatą do ciasta w ręku i myślisz: „przecież obiecałem sobie po ostatniej niedzieli chleba, że więcej nie będę zostawiać kluczyków… no i proszę, młyńska karma”
  • Furtka z młyńskim fochem – rdza, mąka, „jutro nasmaruję” i trzydzieści jeden lat później dzwonisz do nas o 6 rano, bo nawet nowe kury już gdaczą „stare drzwi znowu!”

Jak szybko dolecimy do Milina (część)?

  • Z Warszawy – zazwyczaj 40–65 minut (w nocy bliżej 40, bo A2 wtedy jest pusta jak koło młyńskie bez wiatru)
  • Bez dopłaty za dojazd w gminie Teresin – płacisz tylko za otwarcie i naszą młyńską cierpliwość
  • Często rzucamy -30% do -50% zniżki, bo wolimy, żebyś się śmiał, a nie płakał nad fakturą (i żeby starczyło na nową łopatę do ciasta)

Płacisz jak Ci wygodnie: Blik, karta, gotówka, a jak masz słoik domowego chleba albo garść świeżo zmielonej mąki na dowód – to też się dogadamy (żartujemy… ale jakby co, to chętnie 😜).

Numer alarmowy 24/7: 570 933 114 Zadzwoń i powiedz: „Milin część, gmina Teresin – drzwi mnie olały jak stary młyn nowe ziarno”. W 10 sekund dostaniesz info:

  • ile minut zajmie nam przylot (z dokładnością do kury na drodze),
  • ile będzie kosztować cała operacja „młyńskie otwarcie”,
  • i czy zdążymy zanim sąsiad zacznie nagrywać Cię telefonem w fartuchu z workiem mąki w ręku.

Czekamy na telefon – przyjedziemy, otworzymy, pożartujemy, podpowiemy gdzie schować zapasowy klucz (najlepiej nie w worku z mąką, bo myszy go zmielą) i jeszcze pomachamy na do widzenia wśród gdakania kur i zapachu świeżego chleba 😂

Do zobaczenia pod Twoimi drzwiami – oby nie za długo i oby z ciepłym bochenkiem w środku! 🗝️🚐🌾🍞

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze