Otwieramy zamki awaryjne – otwieranie drzwi w Paprotnia (wieś)! …bo nawet w Paprotni drzwi potrafią być bardziej złośliwe niż stara paprotka, która stoi w kącie i szepcze „dziś Cię nie wpuszczę, idź sobie podlać mnie na dworze i nie wchodź mi tu z mokrymi butami” 😂
Tak jest – nasza ekipa Tani Ślusarz Warszawa śmiga do Paprotnia (wieś) 24/7/365. Nasz ślusarz przyjeżdża szybciej niż paprotka zdąży wypuścić nową odnogę – no, może nie z konewką, ale na pewno z wytrychem i suchym humorem „Paprotnia – tu się otwiera, nawet bez podlewania”.
Paprotnia to taka zielona, mazowiecka wieś w Gminie Teresin, gdzie największe dramaty to: kto komu pożyczył nową konewkę do podlewania paprotek, która kura znowu gdacze jak stary zraszacz i dlaczego drzwi zawsze postanawiają zatrzasnąć się akurat wtedy, gdy masz w ręku doniczkę z paprotką albo garść świeżo podlanej ziemi. Pola, łąki, stare i nowe domy pełne paprotek na parapetach, bociany na kominach i te drzwi, które nagle postanawiają: „dziś Cię nie znam, idź sobie podlać paprotkę na powietrzu”.
Co najczęściej nas wzywa do Paprotni (i zawsze się z tego śmiejemy):
- Zatrzaśnięte drzwi – „wychodzę tylko podlać paprotkę na ganku” → bum, kapcie, dres w paprocie i 25-minutowe gapienie się w klamkę jak w suchą paprotkę po urlopie
- Zgubiony klucz – najczęściej ląduje później w doniczce z paprotką stojącą w sieni… ale dopiero po naszym przyjeździe i Twoim „no nie gadaj, znowu zgubiłem przy podlewaniu?” 😏
- Złamany klucz w zamku – stary zamek stwierdził: „ja tu jestem od czasów, gdy paprotki rosły jeszcze w puszczy, a Ty myślisz, że Cię wpuszczę bez konewki? Nie ma szans”
- Auto z kluczykiem w środku – silnik pracuje, drzwi trzask, a Ty stoisz z konewką w ręku i myślisz: „przecież obiecałem sobie po ostatniej suszy paprotek, że więcej nie będę zostawiać kluczyków… no i proszę, paprociowa karma”
- Furtka z paprociowym fochem – rdza, mech, „jutro nasmaruję” i dwadzieścia sześć lat później dzwonisz do nas o 7 rano, bo nawet nowe paprotki już szeleszczą „stare drzwi znowu!”
Jak szybko dolecimy do Paprotni (wieś)?
- Z Warszawy – zazwyczaj 40–65 minut (w nocy bliżej 40, bo A2 wtedy jest pusta jak doniczka po przesuszonej paprotce)
- Bez dopłaty za dojazd w gminie Teresin – płacisz tylko za otwarcie i naszą paprociową cierpliwość
- Często rzucamy -30% do -50% zniżki, bo wolimy, żebyś się śmiał, a nie płakał nad fakturą (i żeby starczyło na nową paprotkę do salonu)
Płacisz jak Ci wygodnie: Blik, karta, gotówka, a jak masz świeżo podlaną paprotkę w doniczce albo garść zielonych listków na dowód – to też się dogadamy (żartujemy… ale jakby co, to chętnie 😜).
Numer alarmowy 24/7: 570 933 114 Zadzwoń i powiedz: „Paprotnia wieś, gmina Teresin – drzwi mnie olały jak stara paprotka nową konewkę”. W 10 sekund dostaniesz info:
- ile minut zajmie nam przylot (z dokładnością do kury na drodze),
- ile będzie kosztować cała operacja „paprociowe otwarcie”,
- i czy zdążymy zanim sąsiad zacznie nagrywać Cię telefonem w dresie z konewką w ręku.
Czekamy na telefon – przyjedziemy, otworzymy, pożartujemy, podpowiemy gdzie schować zapasowy klucz (najlepiej nie w doniczce z paprotką, bo korzenie go oplecą) i jeszcze pomachamy na do widzenia wśród gdakania kur i szelestu liści paproci 😂
Do zobaczenia pod Twoimi drzwiami – oby nie za długo i oby z zieloną paprotką w środku! 🗝️🚐🌿🥬